W KRĘGU PIEŚNI; było uroczo
2017-02-20 09:50:29

Wieczór ze wszech miar piękny. Po pierwsze, wypiękniała sama Wieliczka, do której trzeba było dojechać, by wziąć udział w koncercie. Bywam w Wieliczce wprawdzie rzadko, ale regularnie od dzieciństwa i pamiętam zapuszczone miasteczko. Wczoraj wieczorem nie mogłam się napatrzeć i starannie odrestaurowanym i odpowednio oswietlonym zabytkom, i nowej tężni, i całemu otoczeniu kopalni. To prawdziwy klejnocik!

Po drugie, wnętrze niewielkiej i pięknej Komory Jana Haluszki w Kopalni Soli w Wieliczce robi wrażenie. Nie tylko oddycha się tam z łatwością, co ważne wobec duszącego nas smogu, ale wchodzi się w jakąś inną "czasoprzestrzeń", wyciszającą, pozwalającą się wyzwolić z wiecznego pośpiechu.

Po trzecie, w tejże Komorze rozbrzmiewała wczoraj wspaniała muzyka: wzniosła i zabawna, przesycona poważnym miłosnym uczuciem, niekiedy zabarwionym tragicznie i porywającą radością życia, czyli francuska i hiszpańska liryka wokalna prezentowana przez artystów Opery Krakowskiej w ramach kolejnej odsłony cyklu Pieśń - teatr słowa. To - jak się okazuje -ze wszech miar udana inicjatywa. Przybliża melomanom nieznane im muzyczne światy, uwrażliwia ich delikatnością i feerią emocji zawartych w tych wokalnych arcydziełach. Bo też program wieczoru zbudowany został z wielką pieczołowitością. Na pozór wydawać się mógł chaotyczny, bo np. zestawiał Les nuit d'ete Berlioza czy Szeherezadę Ravela, czyli muzykę o najwyższej artystycznej sublimacji, z pieśniami o ludowej proweniencji. A przecież wszystko to łączyło się w piękną całość porywającą kalejdoskopową zmiennością barw i nastrojów.

Ta bogata muzyka znalazła też świetnych wykonawców i to czwarty atut wczorajszego wieczoru. Katarzyna Oleś-Blacha (pomysłodawczyni i kierownik artystyczny cyklu), Agnieszka Cząstka, Monika Korybalska i Michał Kutnik wzruszali i bawili, tworzyli prawdziwy teatr słowa. Udowodnili, że są wrażliwymi muzykami dysponującymi prawdziwą sztuką wokalną. Miałam wrażenie, że przepełnieni są radością i ta radość udzielała się słuchaczom. To doznanie nie byłoby pełne bez artystycznych działań partnerujących śpiewakom gitarzysty Krzysztofa Cyrana oraz pianisty Marka Szlezera. To było prawdziwe muzykowanie! A dodać do tego trzeba jeszcze ciekawe słowo wprowadzajace prof. Małgorzaty Janickiej-Słysz, dyskretną, ale piękną oprawę plastyczną (Barbara Kędzierska) i równie delikatną reżyserię (Laco Adamik), oraz starannie przygotowany drukowany program z tłumaczeniami tekstów pieśni, by latwiej było słuchaczowi poddać się ich pięknu.

W Komorze Jana Haluszki  odbędą się jeszcze dwa wieczory z tego cyklu: 11 marca i 23 kwietnia. Podaję daty, bo tego nie wolno przeoczyć!


Więcej:
ROMANTYCZNY WIECZÓR; Schubert i Gade zbyt rzadko u nas goszczą2017-02-19 10:30:25
GEORGIJS OSOKINS; gdzie są granice artystycznej wolności?2017-02-12 09:19:58
FASCYNUJĄCA SKRZYPACZKA, FASCYNUJĄCA MUZYKA; Mahler zagościł w Filharmonii 2017-02-04 16:28:34
WIWAT HAYDN! palmę pierwszeństwa przyznałabym Południu2017-01-22 10:55:34
NOSTALGICZNIE I KARNAWAŁOWO; Baadsvik sięgnął granic prestidigitatorstwa2017-01-14 19:23:42
KONCERTY NOWOROCZNE; oby muzyka złagodziła obyczaje!2017-01-04 10:02:29
NA SYLWESTRA I NOWY ROK; program wyszedł poza obiegowy repertuar 2017-01-01 20:30:49
MUZYKA POLSKA; zmieniające się kalejdoskopowo barwy i nastroje2016-12-17 18:21:57
DANJULO ISHIZAKA; jestem pewna, że będzie pięknie!2016-12-15 17:14:45
PIEŚŃ; teatr jednego aktora?2016-12-13 09:55:55