RADOŚC I SMUTEK; oby szeptane wieści okazały się oficjalną wiadomością
2020-05-24 09:52:31

Radość i smutek to uczucia dominujące w ostatnich dniach. Radość przyniosła wystawa zorganizowana przez Operę Krakowską. W miniony piątek, w Dniu Teatru Publicznego, po raz pierwszy od 13 marca można było wejść do gmachu Opery. Skorzystałam z tego, bardzo mi tego było trzeba. Tęsknię za żywą muzyką, bezpośredniego kontaktu z dźwiękiem, z żywymi wykonawcami nie rekompensują mi płyty czy transmisje internetowe. Na udział w koncercie lub spektaklu muszę jeszcze czekać, bo to "zgromadzenia publiczne" i będą dostępne gdy pandemia minie. Wspomniana wystawa była pierwszą jaskółką zmian, jakby zapowiedzią lepszych czasów, a jednocześnie wywołała wspomnienia pięknych przeżyć które były moim udziałem w operowej sali. W pomieszczeniach na parterze i pierwszym piętrze zebrano bowiem kostiumy, rekwizyty i fragmenty scenografii ze spektakli baletowych, operowych i operetkowych, m.in. z Toski, Wesela Figara, Miłości do trzech pomarańczy, Orfeusza i Eurydyki, Opowieści Hoffmanna i in. Byłam pierwszą i jedyną zwiedzającą, mogłam więc oglądać dokładnie te cudeńka. Dopiero z bliska widać jak te stroje są wypracowane, jak pieczołowicie dobrane są materiały i ozdoby. Niektóre suknie to prawdziwe dzieła sztuki. Jestem pełna podziwu dla rąk które je stworzyły. Warto tę wystawę zwiedzić. Czynna będzie do końca czerwca.

Smutek przyniosła wiadomość o rezygnacji z budowy Centrum Muzyki na Grzegórzkach. Rozumiem że nadchodzący kryzys finansowy spowodowany pandemią powoduje liczenie każdej złotówki, a budowa siedzib dla krakowskich orkiestr i uczelni muzycznej może wydawać się fanaberią. Ale serce boli, bo rezygnacja z budowy spowodowana jest nie tylko brakiem funduszy. Zorganizowano i rozstrzygnięto dwa międzynarodowe konkursy, po czym okazuje się, że obu nagrodzonych projektów nie można zrealizować. Czy nad instytucjami muzycznymi Krakowa ciąży jakieś fatum? Dlaczego w innych miastach udało się szybko wybudować wspaniałe sale koncertowe, a pod Wawelem od lat wszystko przesypuje się między palcami?

Jest atoli jakaś nadzieja o której dochodzą wieści. Może jednak coś dla muzyki powstanie? Nie będę pisać o co chodzi by nie zapeszyć. Oby te szeptane wieści stały się oficjalną wiadomością.


Więcej:
KRZYSZTOF PEDNERECKI NIE ŻYIE; pozostało dzieło pisane sercem2020-03-29 11:50:47
PAMIĘCI EUGENII UMIŃSKIEJ; Kaju, graj jak nadłużej!2020-03-10 10:20:16
MŁODZI ŚPIEWAJĄ; to przyszłość krakowskiej sceny operowej2020-03-01 19:31:39
KONCERT ROCZNICOWY; mam nadzieję, że Ines Issel Burzyńska zawita do Krakowa ponownie 2020-02-29 11:07:46
OSTATKI W OPERZE; Zemsta nietoperza jest wciąż młoda i pociągająca2020-02-26 17:59:01
WALKIRIA; artyści prawdziwie współtworzyli dzieło 2020-02-22 15:38:22
MUZYA NA WALENTYNKI; interesująca Bajka Suka2020-02-16 12:09:56
75. LAT; IX Symfonia zawsze porusza2020-02-08 18:31:50
KONCERT KARNAWAłOWY; Kennedy wciąż frapuje 2020-02-02 11:12:42
MSZA ROSSINIEGO; poprawnie, nie porywająco2020-02-01 11:18:37