MUZYKA HISZPAŃSKIEGO KRĘGU; czuło się atmosferę analuzyjskiego popołudnia
2016-05-21 17:19:05

W piątek w sali Filharmonii było gorąco za sprawą Antoniego Wita, Ireny Dawidson-Czubek, Roberta Lakatosa i muzyki hiszpańskiego kręgu.
W tym roku przypada 100. rocznica urodzin Alberta Ginastery, czołowego kompozytora Argentyny. Z tej okazji chyba po raz pierwszy zabrzmiał w Krakowie jego Koncert na harfę. Irena Czubek-Dawidson zagrała partię solową z polotem, choć z przygodami. Zaraz na początku utworu pękła struna, więc artystka musiała ją zmienić, nastroić instrument i zacząć grę od nowa. Ten incydent nie wytrącił jej z równowagi, a dla publiczności był dobrą lekcją. Nawet wytrawna melomanka obecna na sali ze zdziwieniem przyjęła fakt, że artystka musi sama zaradzić złu, jakie się przydarzyło.

Sam Koncert na harfę Ginastery to kompozycja zgrabna, barwna, zróżnicowana w klimacie od nokturnowości po dysonansowe współbrzmienia. Wysłyszeć  w niej można ludowe rytmy i motywy. Całość zabrzmiała w piątek efektownie, co było zasługą nie tylko solistki, ale i dyrygenta z dużym nerwem prowadzącego orkiestrę.

Symfonia hiszpańska Eduarda Lalò i Caprice basque op. 24 Pabla Sarasatego były popisem Roberta Lakatosa. W ubiegłym roku 24-letni Serb otrzymal I nagrodę na Konkursie im. Sarasatego w Pampelunie. Po piątkowym koncercie powiedzieć mogę - wielce zasłużenie. Młody skrzypek ma nie tylko błyskotliwą technikę i piękny dźwięk, ale i olbrzymią swobodę w kształtowaniu narracji muzycznej i pewien rodzaj "swingu" niezbędnego do należytej interpretacji muzyki hiszpańskiej. I tu orkiestra pod dyrekcją Antoniego Wita była mu dobrym partnerem.

A na zakończenie zabrzmiały obie Suity z Trójgraniastego kapelusza Manuela de Falii. Słuchając wręcz czuło się gorącą atmosferę andaluzyjskiego popołudnia z rozedrganym z upału powietrzem. A do tego fandango i jota!

Antoni Wit coraz częściej porzuca wielkie symfonie i sięga po repertuar operowo-baletowy, jakby uważał, że poważny był całe życie, a teraz czas na trochę zabawy. No i bawi słuchaczy znakomicie. Oby jak najczęściej!          
 


Więcej:
ROMANTYCZNOŚĆ; Ola Rudner jest mistrzem narracji 2016-05-15 16:48:58
MUZYCZNE CIEKAWOSTKI; kompozytor ewokuje atmosferę rozedrgania2016-05-12 18:31:36
WIECZÓR ROMANTYCZNY; w finale było krótkie rytmiczne zamieszanie2016-05-08 13:00:14
KOMPOZYTOR OSOBNY; 90 lat Juliusza Łuciuka 2016-05-01 09:02:17
MUZYKA PORUSZAJĄCA; powrót po pięćdziesięciu latach2016-04-25 08:50:11
MUZYCZNY WEEKEND; wielka inauguracja i wielki jubileusz 2016-04-18 16:52:43
MOZART I SIBELIUS; coraz chętniej chodzę do Filharmonii2016-04-10 11:33:01
WIELKA ROMANTYKA; owacja była zasłużona2016-04-03 08:12:32
JUBILEUSZ; mój puls bije chyba wolniej2016-03-19 12:28:13
CIEKAWY TYDZIEŃ; Kisielewski był człowiekiem dowcipnym2016-03-14 20:12:28