MUZYKA, MALARSTWO I POEZJA; nigdy nie jest za późno na debiut
2016-09-24 16:16:26

Gabriel Chmura, pierwszy dyrygent gościnny Filharmonii Krakowskiej, skończył 70 lat. Z tej okazji w piątek przed filharmonicznym koncertem prowadzonym przez Jubilata nie zabrakło życzeń i okolicznościowych adresów, bo Garbiel Chmura jest na krakowskiej estradzie częstym gościem, a muzyka pod jego batutą daje dużo dobrych przeżyć melomanom. Podobnie było w piątek. Na swój jubileuszowy koncert Maestro wybrał dwie symfonie: Hindemitha Symfonię "Mathis der Maler" i Brahmsa II Symfonię D-dur op. 73.

Hindemith rzadko pojawia się na naszej estradzie, a szkoda. Symfonię "Mathis der Maler słyszałam w gmachu Filharmonii chyba przed przeszło trzydziestoma laty. Z przyjemnością posłuchałam więc muzyki gęstej, barwnej i ekspresyjnej jak malarstwo Matthiasa Grünewalda, które było dla kompozytora inspiracją. Wszak trzy części Symfonii to muzyczny obraz trzech malowideł z poliptyku malowanego przez Grünewalda dla kościoła w Isenheim. Ogladaliśmy więc malowany dźwiękiem potężny Koncert aniołów, żałobne Złożenie do grobu i zbudowane z bardzo zróżnicowanych elementów Kuszenie św. Antoniego (widać z różnych stron diabeł podchodził do świętego). A wszystko to Gabriel Chmura starannie wydobył z Hindemithowskiej partytury. I mimo niefortunnego początku (cóż, każdy się może pomylić, nawet zwykle niezawodny instrumentalista, który potem ślicznymi solami starał się wynagrodzić Jubilatowi i melomanom swoją pomyłkę), ten Mathis der Maler mógł się podobać. Mnie przynajmniej bardzo zainteresował.

A potem zanurzyliśmy się w ciepło i słońce II Symfonii Brahmsa. Piątkowa interpretacja była popisem i dyrygenta i orkiestry.

Tego samego dnia, na godzinę przed koncertem, odbyła się w Złotej Sali Filharmonii jeszcze jedna uroczystość. Oto 90-letni Leszek Izmaiłow, wieloletni koncertmistrz Filharmonii Krakowskiej, twórca i prymariusz występującego w całej Europie Kwartetu Smyczkowego Filharmonii Krakowskiej, zadebiutował jako... poeta. Nakładem Stowarzyszenia Przyjaciół Filharmonii Krakowskiej okazał się pierwszy tomik jego wierszy, o których pięknie mówił Bronisław Maj, podkreślając ich “muzyczność”. Namawiał też autora, by nie spoczywał na laurach i by przygotował kolejny zbiór. A autor nie był od tego, podobno pierwszy wiersz już został napisany.


Więcej:
ROZPOCZĘCIE NOWEGO SEZONU; sola tenorowe śpiewał Andrzej Lampert2016-09-17 17:07:52
I PO FESTIWALU; młodzi pięknie się rozwijają2016-09-01 08:45:40
MUZYKA NIEZNANA; dlaczego wiarę wyznawano pianissimo?2016-08-30 12:54:55
RADOŚĆ MUZYKOWANIA; Iwan Monighetti jest mistrzem! 2016-08-28 08:04:38
GOŚCIE Z ZAGRANICY; mistrzowskie interpretacje2016-08-27 08:20:31
MISTRZOWSKIE WIECZORY; co będzie wyznacznikiem tregorocznego festiwalu? 2016-08-24 07:53:03
MUZYKA POŁUDNIOWYCH SĄSIADÓW; mistrzowski Łukasz Długosz 2016-08-22 11:14:05
MIESZANE UCZUCIA; czy Hakenberger był polskim kompozytorem?2016-08-20 09:09:10
MUZYKA W STARYM KRAKOWIE; piękna polska muzyka 2016-08-19 08:36:03
NA IANUGURACJĘ SOKOŁOW; publiczność wstrzymywała oddech 2016-08-17 08:14:36