VIVAT MAHLER!!!; no i Jose Cura!
2015-05-10 10:33:26

18. Międzynarodowy Festiwal i 14. Konkurs Sztuki Wokalnej im. Ady Sari zaczęły się 9 maja spektakularnie. W kościele św. Krzyża na przedmieściach Nowego Sącza zabrzmiała II Symfonia „Zmartwychwstanie Gustawa Mahlera. Potężny zespół: Orkiestrę Akademii Beethovenowskiej, Chór Polskiego Radia i Górecki Chamber Choir poprowadził José Cura. Partie solowe śpiewały (pięknie!) Małgorzata Walewska i Urška Arlič Gololičič.

 Przyznam się, że wiadomość iż słynny śpiewak interpretować będzie II Symfonię Mahlera, przyjęłam z mieszanymi uczuciami. Nie wiedziałam że José Cura nie tylko kreuje wspaniale operowe postaci, ale jest wytrawnym dyrygentem, a przede wszystkim wrażliwym artystą, który potrafi osobiste przeżycie muzyki Mahlera wspaniale przekazać muzykom i słuchaczom.

W sobotę w II Symfonii Mahlera stworzył prawdziwe muzyczne theatrum poruszające wizją Sądu Ostatecznego i wzniosłą nadzieją Zmartwychwstania. Ale nim wstrząsnął potężnym finałem symfonii słuchaczami tłumnie wypełniającymi świątynię, umiejętnie poprowadził ich poprzez złożony świat muzyki Mahlera, niespokojny, chwilami groźny, chwilami idylliczny. Idealnie zbudował dramaturgię dzieła.  

 José Cura – dyrygent – ma czytelny gest pozwalający mu na świetne porozumienie z muzykami i idealne zapanowanie nad olbrzymim aparatem wykonawczym, który pod jego ręką swobodnie może się skupić na interpretacji. Bardzo dobrze gospodaruje czasem muzycznym. Umie wykorzystać walory i braki akustyki wnętrza. Umie też tak operować dynamiką (od ledwie słyszalnego piana po forte-fortissimo) by stworzyć wielkie kulminacje. Interpretując II Symfonię uwydatnił spójność jej materii tematycznej, wydobył niuanse często pomijane przez dyrygentów. A przy tym wyposażył muzykę Mahlera w chwilami wręcz namiętną emocję. Był to Mahler bardzo „romański”, ale przecież bardzo prawdziwy, dający oczyszczenie, a o to przecież w kontakcie z dziełem muzycznym chodzi.

                                                                                       Anna Woźniakowska          


Więcej:
OSTATKI W OPERZE; aż szkoda, że powrócił tylko na chwilę2018-02-14 11:10:36
120. rocznica urodzin Gershwina; nie umiemy grać tej muzyki2018-02-10 18:48:31
SCHUMANN, BEETHOVEN I HOLST; ciekawie choć nie idealnie 2018-02-03 18:38:20
NIEDZIELNY RECITAL; zabrakło głębokich basów2018-01-29 20:46:43
MUZYKA NIEZNANA; słuchałam z prawdziwą przyjemnoscią2018-01-21 11:03:06
W 100. ROCZNICĘ ŚMIERCI DEBUSSY'EGO; kulminacja sezonu2018-01-13 21:34:30
KOLĘDY W FILHARMONII; kalejdoskop kolorów i emocji2018-01-07 10:25:01
KONCERTY NOWOROCZNE - CIĄG DALSZY; czego chcieć więcej?2018-01-02 17:46:15
SYLWESTER W OPERZE; całość porywająca temperamentem i melodyjnością2018-01-01 10:07:33
KOLĘDY W OPERZE; warto pomyśleć o kolejnej płycie2017-12-28 11:19:41