"Co pani tańczy? Flamingo, tak tak, znam!"
2011-07-09 21:32:22

Przestawmy swoje myślenie o torreadorze z różą w zębach i czarno-czerwonych sukienkach. Czas obalić stereotypy i poznać głębię flamenco. Urszula Żebrowska-Kacprzak, autorka książki Flamenco na polskiej scenie opowiada, skąd wzięła się jej fascynacja tym tańcem i czy my – Polacy o słowiańskiej duszy zatańczymy prawdziwie andaluzyjską sztukę ekspresji i emocji.

 

Agnieszka Lakner: W jaki sposób i kiedy został w Pani zaszczepiony „bakcyl” tańca flamenco?

Urszula Żebrowska-Kacprzak: Zainteresowałam się tańcem flamenco i ogólnie Hiszpanią dzięki temu, że mój tata pracował jako przewodnik wycieczek turystycznych właśnie w tym pięknym kraju i miałam możliwość częstego tam przebywania. Któregoś dnia, w hotelu, zobaczyłam występ cudownie tańczącej grupki dzieciaczków, pod wodzą pulchnej energicznej "seńory". Zrobiło to na mnie tak wielkie wrażenie, że postanowiłam po powrocie do Polski sprawdzić, gdzie mieści się najbliższa szkoła flamenco. W tamtych czasach nie było ich tyle co dziś, miałam szczęście - szkoła była w tej samej dzielnicy i prowadzona była przez wspaniałego pedagoga i prawdziwą artystkę - prekursora ruchu flamenco w Polsce, panią Grażynę Adamczyk-Lidtke. Biała suknia

 fot. Łukasz Kolek, archiwum Urszuli Żebrowskiej-Kacprzak

A. L.: Pepa Montes, znana tancerka z Triany, aby utrzymać kondycję przed występami każdego dnia biega i jeździ kilka godzin na rowerze. Jak Pani przygotowuje się do występów?

Urszula Żebrowska-Kacprzak: Zawsze miałam niezłą kondycję, bo dużo tańczyłam i jeździłam konno. Nie przygotowuję się do występu w tak szalony sposób jak Pepa Montes, ale też na pewno nie wykonuję aż tak ogromnego wysiłku fizycznego na scenie jak ona. Ogólnie - uczęszczam na warsztaty i sama tańczę w domu, chodzę po górach oraz raz na jakiś czas jeżdżę konno i biegam. Traktuję to jednak jako działanie dla zdrowia i przyjemności, a nie jako przygotowanie do występu. Dzięki temu utrzymuję swoją kondycję na porządnym poziomie.

 

A. L.: Prowadzi Pani warsztaty tańca flamenco w Polsce i za granicą. Kim są uczestnicy Pani zajęć?

Urszula Żebrowska-Kacprzak: To zazwyczaj kobiety - choć mężczyzn też jest już coraz więcej. Są pasjonatkami tego, co robią na sali tanecznej. Zazwyczaj mają pracę zupełnie niezwiązaną z flamenco ani nawet w ogóle ze sztuką czy muzyką. Taniec ten jest dla nich odskocznią od codziennych zajęć, to inny świat, w który angażują się w 200%, bo są zakochane w nim bez reszty, chcą się rozwijać poprzez flamenco. Emanują taką pierwotną, naturalną - wręcz dziecięcą - radością, gdy mogą kupować lub szyć piękne sukienki, nowe buty. W przerwach między zajęciami rozmawiają, wymieniają uwagi i fascynacje. Widać po nich, jakie są szczęśliwe i spełnione.

 

A. L.: Pytanie bardzo prozaiczne, ale i kobiece (bo takie też wydaje się być flamenco - zdominowane przez kobiety?) - ile "flamencowych" sukien posiada Pani w swojej garderobie? :)

Urszula Żebrowska-Kacprzak: Doprecyzuję, że na pierwszy rzut oka na pewno flamenco wydaje się kobiece, ale mężczyzn-tancerzy jest wielu i są doskonali. Nie ma co dyskryminować którejś z płci - mężczyźni świetnie stepują, a kobiety pięknie uwodzą swoimi ruchami. Oczywiście, to nieco przesadne uogólnienie, ale wiedzmy, że tańczą zarówno kobiety, jak i mężczyźni i że każdy znajduje w tym tańcu coś swojego.

A teraz, ile mam sukni?... Na pewno nie tyle, ile moja sympatyczna koleżanka Małgorzata Wilczyńska z Łodzi [dyrektorka Międzynarodowego Festiwalu Kultury Hiszpańskojęzycznej „Viva Flamenco” w Łodzi oraz tancerka – przyp. A.L.] - to niekwestionowana rekordzistka. Własnych strojów, oprócz dresu i starej wyblakłej spódnicy, w których ćwiczę, mam nie więcej niż 15. Ulubionych sukienek, w których najczęściej występuję - tylko 4, niezrealizowanych pomysłów na stroje - tysiące. I nierzadko spodnie, koszulę, kamizelkę i kapelusz, bo lubię też bardzo męską wersję stroju.

 fot. Jerzy Komar, archiwum Urszuli Żebrowskiej-Kacprzak

Czerwony wachlarz

A. L.: W tym roku ukazała się Pani książka - Flamenco na polskiej scenie. Skąd pomysł na nią?

Urszula Żebrowska-Kacprzak: Często przebywając w garderobie słuchałam problemów i wątpliwości koleżanek tancerek, a zawsze miałam zmysł zaradności i jednocześnie chęci pomocy innym. Moimi pomysłami na przymocowanie chusty do sukienki albo umiejscowienie kwiatka na głowie dziewczyny dzieliły się z ust do ust. Uznałam, że wiedza i pomysły trafią do większej liczby osób, jeśli zostaną spisane.

 

A. L.: Jak prezentuje się nasza polska scena flamenco w porównaniu z hiszpańską?

Urszula Żebrowska-Kacprzak: Coraz bardziej przypomina hiszpańską pod względem zaangażowania emocjonalnego artystów, a nie tylko odtańczenia wyuczonej choreografii. Choć z drugiej strony, polscy artyści są naprawdę na doskonałym poziomie technicznym i mogą się porównywać z niejednym zespołem hiszpańskim. Brakuje nam tylko jeszcze lokali, tawern, kantyn, w których nie byłoby występów sensu stricto, a grupowe świętowanie, muzykowanie i radość ze wspólnego tworzenia sztuki.

 

A. L.: Pisze Pani w swojej książce: "Uważam, że dzięki flamenco każdy może obudzić własny temperament, ognistą Hiszpankę w słowiańskiej duszy". Paco de Lucia – wybitny gitarzysta flamenco, wyznaje natomiast że „flamenco trzeba żyć”. Czy autentyczność tego tańca nie polega właśnie na mieszance hiszpańsko-cygańskiego temperamentu, charakterystycznego wyłącznie dla mieszkańców iberyjskiej części Europy?

Urszula Żebrowska-Kacprzak: Andaluzyjczyk żyje od zawsze w tej kulturze, jest nią przesiąknięty i nie dziwię się, że nie może czasem pojąć tego, że przedstawiciele innych krajów też się tym typem muzyki interesują. Patrząc jednak z drugiej strony, flamenco to nic innego jak sposób na wyrażanie emocji. Nikt tego się nie uczył. Mieszkańcy wiosek w Andaluzji sami do tego doszli, spontanicznie bawiąc się i grając na prostych instrumentach. Emocje są jednak uniwersalne, więc wyrażać je poprzez taniec może każdy. Obecnie flamenco robi niesamowitą karierę między innymi w Finlandii, Norwegii i Japonii - mieszkańcy tych zimnych i zdyscyplinowanych krajów wręcz oszaleli na punkcie flamenco – a oni chyba nie mają tego we krwi?...

 

A. L.: Postawiła sobie Pani za cel zbudowanie pozytywnego wizerunku flamenco w Polsce. Na co jest ono narażone?

Urszula Żebrowska-Kacprzak: Niestety, w Polsce pokutuje szereg bardzo mocnych stereotypów dotyczących flamenco, z którymi chcę walczyć. Fałszywie postrzega się je poprzez skojarzenia z tancerzem w kapeluszu i z goździkiem w ustach, latającym po scenie, wykrzykującym "Ole" i naśladującym ruchy torreadora w corridzie. To również błędne myślenie, że tańczy się w parze, że się ciągle głupkowato uśmiecha... "Co pani tańczy? Flamingo, tak tak, znam!"... Flamenco to nie Bamboleo i piosenka z filmu Desperado; a czarny i czerwony nie są jedynymi słusznymi kolorami. Kiedyś firma zamawiająca koncert nie chciała zapłacić zespołowi flamenco, gdy tancerka miała niebieską sukienkę, bo to nie jest „flamenkowe”...; Najgorsze jest jednak niepoprawne skojarzenie z muzyką meksykańską - coś dzwoni, ale nie wiadomo, w którym kościele... a już na pewno nie w małej białej andaluzyjskiej kapliczce.

 

A. L.: Jakie wiąże Pani nadzieje ze swoją publikacją?

Urszula Żebrowska-Kacprzak: Powiem przewrotnie, że czekam z niecierpliwością na dodruk. Jeśli okaże się on potrzebny, oznaczać to będzie, że cały pierwszy nakład się sprzedał, więc jest zainteresowanie kulturą flamenco w Polsce! A poza tym... bardzo chcę jeździć z promocją mojej książki po całym kraju, biorąc udział w warsztatach lub festiwalach flamenco, aby poznawać coraz więcej wspaniałych ludzi, związanych w Polsce z tą kulturą.

 

I tego Pani życzę.

 


Więcej:
Kraków - Pępek świata - nowa, arcykrakowska płyta Perfugium2018-05-11 23:05:34Kraków - XVI wieczna stolica potężnego królestwa, miasto wielokulturowe, które przyciągało ludzi z różnych stron Europy, stało się tematem i bohaterem muzycznej opowieści – o miejscu i o ludziach, którzy w nim mieszkali.
Ujawniamy tytuły albumów nominowanych do Nagrody GaMa!2018-01-27 12:48:287 marca po raz pierwszy zostanie wręczona Nagroda GaMa, przyznawana najlepszej polskiej płycie roku. Dziś poznajemy 20 tytułów nominowanych przez dziennikarzy związanych z „Gazetą Magnetofonową”.
Kazimir – nasz ślad2017-07-07 07:46:10Cracovia Danza i Adam McKinney wystąpią razem 11 lipca w Teatrze Nowym w przedstawieniu Kazimir – nasz ślad, opowiadającym o żydowskiej tożsamości.
Niżyński, geniusz tańca2016-04-20 17:27:53Wacław Niżyński, geniusz tańca będzie tematem kwietniowego spotkania CZAS NA TANIEC!, przypadającego tuż przed Międzynarodowym Dniem Tańca. Gośćmi wieczoru będą twórcy spektaklu "Niżyński, zapiski z otchłani".
W poszukiwaniu Chopina2016-02-24 22:04:36Brytyjczyk mający polskie korzenie, cztery lata spędził w podróży, dążąc do prawdy o życiu Chopina, do zgłębienia jego fenomenu oraz poszukując odpowiedzi m.in. na pytanie: kim był człowiek, którego przerażały publiczne występy.
Balet mój widzę ogromny2016-01-23 20:27:23Spotkanie z Emilem Wesołowskim pt. Balet mój widzę ogromny 25 stycznia 2016 r. godz. 19.00, Klub Aktora „Loża”, Rynek Główny 41, Kraków. W ramach cyklu Baletu Cracovia Danza CZAS NA TANIEC!
Legenda Mazowsza w Cracovia Danza2015-11-23 10:12:26Kolejne spotkanie z cyklu baletu Cracovia Danza: CZAS NA TANIEC! Tym razem gośćmi będą Witold Zapał i Małgorzatą Włoczkowska. Spotkanie. które otrzymało tytuł "Legenda Mazowsza" odbędzie się 23 listopada o godz. 19.00, Klub Aktora „Loża”, Rynek Główny 41, Kraków.
Muzycy Electric Light Orchestra zagrają w Polsce!2015-11-04 15:27:56 Od czterdziestu lat brytyjscy rockmani zachwycają fanów na całym świecie łącząc muzykę symfoniczną z obcymi dla niej dźwiękami syntezatorów. Za ich sprawą poznaliśmy piękno odgłosów natury splecionych z melodyjnymi tematami.
Science Tunnel Maxa Plancka – naukowa wizja przyszłości2015-10-09 08:22:29Ekspozycja składa się z ośmiu modułów tematycznych dotyczących m.in. sekretów pozyskiwania energii, tajemnic wszechświata, nieznanych wcześniej właściwości danych, medycyny jutra czy kompleksowych reakcji społeczeństwa. Mnogość informacji i niebywale szeroki zakres tematów sprawią
Poławiacze (pozytywnych) wibracji: Miuosh, Jimek & NOSPR 2015-09-28 08:12:57Z okazji obchodów jubileuszu 150-lecia miasta Katowice w nowej siedzibie Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia zrealizowano niezwykły projekt z udziałem śląskiego rapera, Miłosza Boryckiego (MIUOSH), kompozytora Radzimira Dębskiego (JIMEK) oraz NOSPR-u.