Stereotypom precz! Koncert jubileuszowy z okazji 20-lecia orkiestry Wieniawa
2014-11-02 21:39:59

Co widzi większość osób słysząc określenie "orkiestra dęta"? Otóż zwykle jest to marsz defiladowy kilku lub kilkunastu podstarzałych mężczyzn, którzy nie mają wiele wspólnego z muzyką. Jednak zawsze jest jakieś "ale" – tym razem z pewnością będzie nim grupa młodych ludzi, którzy nie wyobrażają sobie życia bez muzyki. Chodzi o orkiestrę Wieniawa pod batutą Jarosława Ignaszaka, działającą w leżących tuż za granicami grodu Kraka Raciborowicach. Przez dwadzieścia lat działalności – bowiem w tym roku zespół obchodzi swój jubileusz – z niewielkiej orkiestry parafialnej Wieniawa przeobraziła się w niesamowity concert band, który mimo tego – a może właśnie dlatego – iż amatorski, potrafi zaskoczyć słuchacza muzyką bynajmniej nie jak z taniego pokazu.

Podczas jubileuszowego koncertu, różnorodnego i dynamicznego, artyści pokazali jak wciągająca może być gra orkiestry dętej. Ponad dwie godziny muzyki, od kompozycji związanych w pewien sposób z Krakowem, takich jak Krakowiak w widowiskowej aranżacji A. Baumanna czy The Trumpeter of Krakow Roberta Longfielda, gdzie kompozytor, zafascynowany miastem, muzycznie przedstawił postać i historię hejnalisty z Wieży Mariackiej, po wszystkim świetnie znane standardy jazzowe, w tym Tico-Tico, którego wykonanie wymagało nie lada sprawności technicznej. Jednak przede wszystkim wśród utworów czysto instrumentalnych wymienić należy kompozycję autorstwa Grzegorza Duchnowskiego, a więc Scherzo, napisane właśnie dla Wieniawy – utwór, jak sama nazwa wskazuje, żartobliwy, dynamiczny, zmienny, który był niczym lekki cyrkowy walc, gdzie "pierwsze skrzypce" grały flety wraz z sekcją perkusyjną, a dzwonki nadawały zwiewnego charakteru. W utworze Foundry Johna Mackey'a Wieniawa przeniosła słuchaczy do pracującej odlewni dzięki wykorzystaniu przygotowanych przez muzyków oryginalnych instrumentów perkusyjnych. Wspaniałe widowisko zrobiła także sekcja saksofonów: otóż pięcioro solistów, a więc Aleksandra Rosiek, Magdalena Więcław, Karolina Sroka, Olav Mbeda Ndege oraz Roman Głowacki, wraz z towarzyszeniem orkiestry wykonało – wraz z urozmaiconym układem choreograficznym – utwór Edwarda Czernego Na huśtawce pokazując tym samym, że muzyka to dla nich dobra zabawa, którą chcą się dzielić ze słuchaczami. Ale na tym nie kończyły się niespodzianki przygotowane na ostatni niedzielny, październikowy wieczór tego roku.

Wielką furorę na scenie we współpracy z orkiestrą zrobili soliści: wokalistka i reżyserka Maria Sadowska, pianista i wokalista Mateusz Ziółko oraz wspaniały gitarzysta Jacek Królik, który nie tylko świetnie współpracował z młodymi, krakowskimi muzykami, ale także grając solo podczas wykonywanych piosenek, pokazał jak można bawić się dźwiękami i bez nadmiernych popisów przekazać piękno muzyki oraz własny ogromny talent. Maria Sadowska, bez problemu żonglując repertuarem, od Karuzeli z Madonnami przez choćby Route 66 czy Minni the Moocher, słynną piosenkę z filmu Blues Brothers, aż do finalnego Jazzu na ulicach z jej najnowszej płyty, ukazała się jak zwykle jako charyzmatyczna artystka świetnie czująca się na scenie, potrafiąca bawić się muzyką i wciągająca w tę zabawę publiczność. Szkoda tylko, że koncert zakończył się „zdetronizowaniem” przez nią Ignaszaka, który ustąpił wokalistce miejsca na paczce dyrygenckiej – pomimo ogromnej sławy i umiejętności Sadowskiej, to on, wraz z orkiestrą, powinni znajdować się w centrum wydarzenia aż do końca. Mateusz Ziółko w umiejętnościach wokalnych wcale nie był gorszy, ba! jego wykonanie najsłynniejszej chyba piosenki ikony polskiej estrady, Czesława Niemena, którą jest oczywiście Dziwny jest ten świat, zwaliło z nóg. To artysta świadom swoich ogromnych możliwości, eksperymentujący z głosem, taki, który nie boi się korzystać z niezwykle szerokiej skali swojego głosu, z drugiej zaś strony umiejący przenieść w baśniowy świat, co świetnie pokazał w piosence Kiedyś z Dzwonnika z Notre Dame. Jednak nic by nie wyszło, gdyby nie naprawdę bardzo dobre aranżacje: brawa dla wspomnianego już Grzegorza Duchnowskiego, ale również dla Adama Czajkowskiego (Karuzela z Madonnami), Mirosława Racewicza (Będziesz moją panią), Giancarlo Gazzaniego (Minnie the Moocher) – pokazali, że orkiestra może brzmieć "pełnie" bez smyczków, co więcej – może dostarczyć niesamowitej rozrywki i porwać słuchaczy. Widowiska nie byłoby także gdyby nie bardzo dobra reżyseria świateł, które zmieniane były sprawnie, pasowały do kolejnych nastrojów muzycznych, a wraz z dymem wprowadzały w zaczarowany świat muzyki. Wspomnieć należy o wyjątkowych prowadzących, Kindze Burzyńskiej i Wojciechu Wocławie – to właśnie oni w znacznej mierze przyczynili się do stworzenia rodzinnego nastroju podczas koncertu.

Całe wydarzenie, ze wszystkimi niespodziankami, było naprawdę radosnym jubileuszem, pełnym ciepła i bliskości. Bo naprawdę było co świętować! Miejmy nadzieję, że Wieniawa zmieni stereotyp orkiestry dętej coraz częściej pokazując krakowskiej – i nie tylko! – publiczności jak ogromny ma potencjał.

 

Maryla Zając



Więcej:
FMF: Koncert Disneya: Piękna i Bestia2018-06-03 11:27:21Dzień Dziecka z 11. Festiwalem Muzyki Filmowej w Krakowie
11. FMF rozpoczęty! Krzysztof Penderecki patronem Sali Audytoryjnej Centrum Kongresowego ICE Kraków!2018-06-03 11:05:39Uroczystą galą Penderecki2Cinema zainaugurowaliśmy jedenastą edycję Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie.
Fidelitas - Suita Lubelska. Teatr Muzyczny w Lublinie2018-04-10 08:39:36Widowisko jest polskim i wysoce udanym, musicalowym połączeniem historycznego libretta z dynamiczną, zróżnicowaną muzyką i ciekawą choreografią.
Misteria Paschalia: Seraficko i melancholijnie2018-03-31 23:06:32Koncerty trzeciego dnia Festiwalu Misteria Paschalia zaprezentowały pełne spektrum angielskiej muzyki renesansowej: religijnej i świeckiej.
Misteria Paschalia: Muzyka dla Elżbiety i taniec dla duszy2018-03-31 23:02:45Ognistoruda, schowana za zasłoną pudrów, kryz i klejnotów Elżbieta była nie tylko wielką władczynią, ale i wielką miłośniczką oraz mecenaską sztuki.
Festiwal Opera RARA: Chłopcy malowani2018-01-24 23:51:00Angielski baryton Christopher Maltman, któremu przy fortepianie towarzyszył Joseph Middleton, śpiewał bowiem o milionach, ale – dzięki doskonałej interpretacji – za każdym razem przedstawiał tragedię jednostki.
Festiwal Opera RARA: Czy Charpentier nie dokończył opery?2018-01-24 23:49:16„Zostań z nami na zawsze, o cudowne wrażenie tego głosu, co wzrusza, zachwyca, urzeka”! – prosili mieszkańcy mitologicznych zaświatów, oczarowani śpiewem Orfeusza, a za nimi publiczność zgromadzona w Teatrze im. J. Słowackiego w Krakowie, nie mniej olśniona sztuką gości z Francji.
Festiwal Opera RARA: Kamienie i skrzydła u ramion2018-01-22 12:13:12Na ten wieczór się czekało: intrygujące tytuły, obiecujący wykonawcy, wreszcie pierwsza z dwóch inscenizacji przygotowanych specjalnie dla festiwalu.
Festiwal Opera RARA: Gdzie jest piekło?2018-01-22 12:11:35Prawdziwym misterium można by określić koncert „Enfers” („Piekła”) otwierający w Centrum Kongresowym ICE Kraków tegoroczny festiwal Opera Rara. Już choćby przez same jego ramy – efektowne i symboliczne: zaciemnienie sceny i widowni na początku oraz rozjaśnienie na końcu.
Kobieta zmienną jest, czyli Sinfonietta Cracovia wraz z Soyoung Yoon i Amelią Maszońską2017-07-29 09:04:28relacja z finałowego koncertu Sinfonietta Festival